Komplet dla mojej ulubionej Pani Fotograf jest wreszcie gotowy!
wtorek, 11 stycznia 2022
Komplet dla Pani Fotograf
poniedziałek, 3 stycznia 2022
Nowy Rok i nowa para skarpet
Pozostaję nadal w temacie skarpet. Lubię je robić, a zapotrzebowanie w rodzinie stale na nie wzrasta. Jeszcze przed świętami zamówiłam włóczki na kolejne pary i tak oto są (jeszcze w zimowej scenerii, ponieważ zdjęcia robiłam w drugi dzień świąt):
poniedziałek, 27 grudnia 2021
Zima i sweter na właścicielu
Nastały święta, śnieg i mróz przyszły do nas na nasze życzenie :) Do domu wrócili ci, którzy z niego wyjechali. I tak oto mogliśmy się cieszyć wspólnie spędzonymi chwilami. To był piękny czas, czas rozmów, gier planszowych i spacerów po lesie i polach.
Tak prezentuje się na właścicielu:
Syn zadowolony, mówi, że sweter jest ciepły i wygodny.
W czasie wspólnych spacerów nie mogłam się powstrzymać od uwieczniania w telefonie piękna zimy. Oto kilka zdjęć:
niedziela, 19 grudnia 2021
W tak zwanym międzyczasie
Święta się zbliżają, robótki zaczęte przyrastają. I przyrastałyby szybciej, gdyby nie zamówienie męża na wełniane skarpety. Mąż lubi tylko takie - grube, z podwójnej nitki wełenki skarpetkowej. Mówi, że w takich jest mu najcieplej. Zrobiłam więc z resztek, które miałam w domu:
wtorek, 14 grudnia 2021
Planer i kolejne robótki
Bardzo, naprawdę bardzo Wam dziękuję za tyle ciepłych słów! Dodały mi siły i poczułam, że warto pisać, dziergać, pokazywać to potem.
Tak naprawdę impulsem do działania drutowego i blogowego był prezent od Justynki - pewnego dnia otrzymałam przesyłkę, a w niej między innymi to:
czwartek, 2 grudnia 2021
Grudniowo
Długo się zastanawiałam, co dalej. Jeszcze we wrześniu było ok, ale potem już nie. Weszłam bez mojej zgody w rzeczywistość, jakiej nie chciałam. Zaakceptowałam to. I zaczęłam żyć, trochę inaczej. Zastanawiałam się, co będzie z blogiem. Czy pisać, jak gdyby nigdy nic, czy zamilknąć, przeczekać. Ale to inne życie będzie trwało długo. Tyle nie pisać, podczas gdy cały czas coś tworzę? Pisać tu, co się stało - nie wiem. To blog głównie robótkowy. Ale z drugiej strony pisać, jak dawniej, skoro i tak, jak przyjdzie wiosna, może zrobię sesję, i zobaczycie mnie inną?
Poprzeglądałam mojego bloga - jest też formą pamiętnika. Są tu moje wspomnienia z czasów, kiedy córcia była mała, gdy zajmowałam się nie tylko robótkami. Więc jestem. I piszę. Otóż - zachorowałam. Poważnie. Żyję od wyjazdu do kliniki do wyjazdu. Leczę się, leczenie znoszę różnie. Potem będzie operacja, potem znów leczenie. Bolesne, powodujące cierpienie, na ciele i na duszy. Ale walczę.
Podczas moich wyjazdów do kliniki robię na drutach lub szydełku. Bo coś muszę tam robić. Dziś chciałam pokazać te moje poszpitalne twory. Zdjęcia są moje, ale może w święta uda się zrobić lepsze :)
Najpierw powstał komplet dla mnie. Kolory dobierała mi córcia - miały pasować do beżowego płaszczyka. Oto on:
Zdjęcia robione na szybko, tuż przed wysłaniem na północ kraju. Mam nadzieję, że w święta uda mi się zrobić zdjęcia na synu.
poniedziałek, 27 września 2021
Jesienny komplet dla córci
Nadeszła moja ulubiona pora roku. Tak ją kocham - jesień! Wielobarwną, słodką śliwkami i gruszkami, aż kapiącymi od soku. I dającą nam ten cudny zapach jabłek rozsmażanych z cynamonem - na szarlotki, rzecz jasna. I przynoszącą mgły poranne - zimne, schodzące ze wzgórza jak duchy nocne, które idą się skryć na dzień, by nocą znów wyjść.
I taka też jesień przyszła do mnie - słodka, z jesiennym ogrodem wielobarwnym, z dziećmi w nowych miejscach - zadowolonych z nowych koleżanek i kolegów. I z mgłą w postaci niezbyt dobrych wieści.
Jak to jesień.
Wzięłam się za przygotowania do niej - ostatnie przetwory zapełniają moją spiżarkę, a z bajecznych jesiennych motków powstał komplet dla córki (prezentuję go ja, gdyż córka wolała towarzystwo syna mojej ukochanej pani fotograf). Oto on:
Dane techniczne:
wzór: chusta Koniczynka by Crochet Frog dostępny tu, wzór czapki - z głowy.
włóczka: bawełna-akryl motek 1 o długości 800m, 3 nitki, na czapkę zamówiłam motek 4-nitkowy, dwa kolory, 500 m.
szydełko: chusta - 3 mm, czapka (robiona złożoną nitką na 3 części) 5 mm.
zdjęcia: by Iza (dziękuję!!!!).
W chuście zrezygnowałam z ostatniego koloru, ponieważ córka chciała taką niedużą chustę pod szyję. Wzór na tyle mi się spodobał, że właśnie robię go - tym razem dla siebie, z innej włóczki, w innych kolorach i w większym rozmiarze.
Podczas gdy dzieci bawiły się w ogrodzie, my z Izą podziwiałyśmy uroki jesieni:




