Zajmuje dokładnie 1/4 łózka, czyli jeszcze 3/4 przede mną :) Nie zrobiłam wiele w ciągu ubiegłego miesiąca, ale zawsze to jednak do przodu.
Natomiast z New Way jestem po raz drugi do tyłu... Leży bidulek w koszu z robótkami i nie zaglądam do niego na razie. Zrobiłam do momentu, gdy oddziela się rękawy od tułowia i wtedy zorientowałam się, że jest sporo za duży... Spróbuję pokazać to na zdjęciu, gdzie New Way leży na bluzeczce, która jest na mnie lekko luźna:
Druty powywijały robótkę, ale jest o jakieś 60 (!) oczek za duża... Muszę spruć i od nowa zacząć, tylko już nie wiem, czy mi się chce go robić... Muszę przeliczyć oczka i zrobić trochę po swojemu, bo według przepisu nie wychodzi mi pożądany rozmiar... Próbka wyszła tylko o 5 oczek większa, robię rozmiar XS (normalnie noszę L) i nie mam już możliwości robić mniejszego rozmiaru. Pozostaje mi przeliczyć i zrobić po swojemu... Na razie leży i czeka, aż się mi zachce nim zajmować.
Wzięłam do ręki rozpoczęty komin według projektu Hani Maciejewskiej:
Komin to All Along Klik . Robi się go bardzo przyjemnie, już w zasadzie kończę.
I mam dylemat - czy spruć i zacząć od nowa New Way, czy zabrać się za całkiem nowy sweter - kardigan?
Nie wiem...
Jak Wam mijają święta?
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego poniedziałku świątecznego!
Asia
.jpg)
.jpg)
.jpg)