Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 września 2024

Post wrześniowy

 Wrzesień ma to do siebie, że szybko nadchodzi i równie szybko mija. Chciałabym wpisać się tym postem w ostatnie dni września, żeby nie minął niezauważony. A przecież działo się sporo!

Po pierwsze - zrobiłam bluzkę w kolorze czarnym z cudownie miękkiej mieszanki bawełny i wiskozy. Włóczkę dostałam od Justynki - była w trzech moteczkach, nitka cieniutka, więc łączyłam te trzy motki w jeden. Zrobiłam próbkę, a jakże! Wyprałam - i co z tego, skoro w trakcie robienia bluzka zaczęła osiągać niesamowitą szerokość! Robiłam ją w dwóch kawałkach, od dołu - ot, dwa prostokąty ozdobione ażurem. Jedynie z przodu formowałam dekolt rzędami skróconymi. Szerokość jednego boku miała prawie 200 cm! Czyli w obwodzie aż strach pomyśleć ile... No nic - postanowiłam zszyć i przymierzyć, zanim to "cudo" spruję. Wyszło tak:


i tył:


Dane techniczne:

włóczka: mieszanka bawełny i wiskozy, 

druty: 3 mm,

wzór: z głowy;

zużycie: trudno powiedzieć - miałam 6 moteczków i sporo jeszcze tej nitki zostało.


Muszę przyznać, że po założeniu okazało się, że dzianina jest cudownie miękka i lejąca i ta jej ogromna szerokość jakoś zniknęła. Noszę z radością!


Kolejną bluzeczką był top w kolorze lnu:



Top powstał błyskawicznie, bo na drutach 5,5 mm, i jest cudownie "oddychający" za sprawą składu.

Dane techniczne:

włóczka: Line i ITO Kinu (czyli top składa się z bawełny, lnu, jedwabiu i wiskozy);

druty: 5,5 mm;

zużycie: 4 motki Line plus 1 niecały motek ITO Kinu.


Top jest doskonały dla mojej skóry. Doszłam do wniosku, że len to jedno z niewielu włókien, które teraz mi odpowiadają (jest mi cały czas gorąco...). I chyba przejdę na produkcję bluzek ze znacznym udziałem lnu - będę je nosić cały rok.


Zrobiłam też torebkę z bawełny T-shirt yarn z Tedi:


Robiłam ją zaczynając od dna:



I poniżej - torebka-larwa zrobiona przez córkę:



Córka lubi owady i dla niej taka larwa jest stworzeniem po prostu pięknym.


Dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze!

Dobrego dnia!!!

Asia

poniedziałek, 27 maja 2024

Dzień Matki i ogród

 Od dziecka daję mojej mamie w dniu jej święta własnoręcznie wykonany prezent. Tak było i w tym roku. Mama zobaczyła podczas jednej z wizyt u nas podkładki, które zrobiłam pod kubki z kawą i herbatą. Podkładki zrobiłam dwie, na próbę. Mamie bardzo się spodobały i poprosiła o podobne. Zrobiłam jej cały komplet - dużą podkładkę pod dzbanek z herbatą i sześć podkładek pod kubeczki:




Mamie bardzo spodobał się prezent :) 

Również lubię te podkładki - są chyba wygodniejsze w użytkowaniu niż takie zrobione na szydełku, te drugie mają troszkę nierówną fakturę, co powoduje, że kubek czasem stoi niestabilnie. Tymczasem w tych ten środek ze sklejki stabilizuje to, co na nim stoi.

W ogrodzie zakwitła hortensja pnąca. Długo nie wiedzieliśmy, co to za roślina, ponieważ przez kilka lat miała jedynie liście, nie kwitła. W tym roku, kiedy musimy ją przenieść w inne miejsce, ona pokazała nam całą swoją krasę:



Nad kwiatami unoszą się roje pszczół i dzięki temu słychać nieustanne bzyczenie.

Próbuję zrobić zaszczepki i rozsady tej hortensji - zobaczymy, czy mi się to uda.

Kwitnie też piwonia chińska:




Jak dobrze, że mamy maj! To chyba najpiękniejszy miesiąc w roku!

Wszystkim mamom życzę zdrowia i nieustającej radości!!!

A odwiedzającym - dobrego tygodnia!

Asia

sobota, 7 października 2023

Kolejna torebka i zakupy

 O kupnie torby na robótkę marzyłam od dłuższego czasu. Oglądałam różne modele, w różnych sklepach. Aż pewnego dnia wyświetliła mi się reklama z nowościami sklepu, w którym lubię robić zakupy dziewiarskie i to było dokładnie to! Kupiłam ją od razu, a do niej - etui na druty:


Torba jest bardzo pojemna - pomieści dużą robótkę, ma wewnętrzne kieszenie na szydełko, metr krawiecki a nawet zawieszkę na markery:


Etui od razu zapakowałam:


Jest dużo lepsze od mojego starego piórnika, w którym dotychczas trzymałam druty i te odkręcane, i te z żyłką.

Żeby akcesoria nie szły same, zamówiłam motek merino-akryl na szal do mojego jesiennego płaszcza:


Szal wskoczył na druty jeszcze tego samego dnia, w którym przybył, ale rośnie jak dotąd powoli - coś mu się nie spieszy... A tu takie chłodne dni nadeszły!

Szal będzie tworzył zgrany duet z torebką, którą sobie ostatnio zrobiłam ze sznurka poliestrowego:



Dane techniczne:

włóczka: sznurek poliestrowy 5 mm

szydełko: 7 mm

wzór: ten filmik


Jest to moja ukochana torebka! Ma piękne dno, śliczną klapkę, a do tego kupiłam do niej skórzany pasek, dzięki któremu wygląda elegancko. Bardzo ją lubię! Jest pojemna, a podobno można ją dodatkowo zaimpregnować i dzięki temu stanie się torebką całoroczną. Jedynie z przymocowaniem zapinania miałam spory problem - nie dość, że trudno było mi to zrobić, to jeszcze jeden nit cały czas odpada i muszę to zapinanie poprawiać.

W planach mam jeszcze dwie inne torebki. Tylko czasu ostatnio brakuje... Nie szkodzi, na pewno je zrobię!


Dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze! Pozdrawiam serdecznie! Miłej niedzieli!!!


Asia

czwartek, 10 sierpnia 2023

Torebka z T-shirt Yarn

 Mało mnie w sieci, bo w domu poważny remont, który pochłania całą naszą energię. Potrzebowałam czegoś szybkiego - robótki miłej, dającej raz-dwa efekt i przydatnej. Postanowiłam spróbować zrobić torebkę ze sznurka grubszego niż moje poprzednie: pierwsza , druga , trzecia . Tym razem kupiłam t-shirt yarn i sznurek poliestrowy. 


Do sznurka poliestrowego przekonało mnie wiele - po pierwsze to, że jest miękki! Myślałam, że będzie sztywny i niewygodny w robocie, ale już przy zrobieniu próbki okazało się, że tak nie jest. Po drugie - to, że jest lżejszy od sznurków bawełnianych. No i po trzecie i najważniejsze - że nadaje się na całoroczne torebki!

Wzięłam też motek t-shirt yarn, żeby spróbować, jak się z tej przędzy robi szydełkiem. Robi się ciężko, ale równocześnie bardzo szybko. Powstała taka torebeczka:



Torebka pomieści bardzo dużo, pomimo, że jest mała:



Dane techniczne:

wzór: z głowy.

włóczka: T-shirt Yarn - wystarczył 1 motek! I jeszcze mi zostało, myślę, czy nie zrobić chwościka.

szydełko: 10 mm.


Z torebki jestem baaaaardzo zadowolona! Jest poręczna, nie waży dużo. Elementy metalowe, takie jak zapięcie czy kółka kupiłam u Uli . Przesyłka przyszła dosłownie na drugi dzień :)

Teraz na szydełko pójdzie przepiękny kolor cynamonowy - będzie jak znalazł do jesiennego płaszcza!


Dziękuję serdecznie za odwiedziny i życzę miłego dnia!!!


Asia

wtorek, 11 lipca 2023

Remont, praca, ogród i rozpoczęte robótki

 Mija prawie miesiąc od poprzedniego wpisu. A wynika to z racji tego, że mam remont w domu - taki gruntowny. Wyburzamy ściany, robimy wylewki, wstawiamy parapety. Trudno się odnaleźć - wszystko leży nie tam, gdzie trzeba. Nie mam szafek, więc większość rzeczy leży w pudłach lub workach. No ciężko jest. Z drugiej strony - mam przecież ogród! I z niego korzystam w czasie remontu. Gdy już uporam się ze wszystkim, siadam w ogrodzie z robótką. A robótki obecnie mam trzy - miętową bluzkę, szydełkową bluzkę i koc (to nieplanowany wyrób, który wskoczył nagle). Oto kocyk:


Bluzkę szydełkową, którą robię w ramach CAL-u, musiałam spruć... Robiłam rozmiar L lub XL (nie pamiętam już) i wyszedł mi worek na słonia. Po spruciu jest już dobra:


Dziś przyjechał syn - na tydzień. Radość w domu jest ogromna! Tak rzadko się teraz widujemy. Syn mieszka w Gdańsku, i właśnie tam odbyło się spotkanie autorskie z jedną z moich ulubionych polskich autorek - Magdaleną Witkiewicz. Syn pojechał na to spotkanie i kupił dla mnie dwie książki - oczywiście mam autograf!!!



Autograf zawiera słowa pochwały dla syna, ponieważ był jedynym mężczyzną na tym spotkaniu. Pani Magdalena zapytała go, czy czyta jej książki. Odpowiedział, że niestety nie, ale jest tu dla mamy, bo ona czyta.

Na lato mam przygotowany pokaźny stosik książek do przeczytania i tak bardzo marzę o wolnym czasie, kiedy mogłabym spokojnie usiąść i czytać lub dziergać.

Niestety, czasu wolnego jest mało - nieustannie piszę. Kończę podręcznik dla obcokrajowców - nauka języka polskiego w zakresie handlu i usług. I zaczęłam monografię o niedźwiedziu - a właściwie o terminach związanych z nim. 

Gdy nie mam weny do pisania naukowego, piszę książkę-pamiętnik. 

No i oczywiście mam pracę w ogrodzie i przy sprzątaniu domu po bałaganie remontowym.

Tu taka mała zajawka remontu:


Dziękuję serdecznie za odwiedziny i miłe komentarze!

Miłego dnia!!!!

Asia

poniedziałek, 29 maja 2023

Zielona szydełkowa bluzeczka

 Bluzeczkę tą zrobiłam kilka lat temu, ale jakoś tak się złożyło, że nie pokazywałam jej tu. Korzystając z tego, że miałam ją wczoraj na sobie, postanowiłam zrobić szybkie zdjęcie i pokazać ją:






Dane techniczne:

Włóczka: merceryzowana bawełna 100 % Phildar Cotton 2, 8 motków, czyli jakieś 1416 m

szydełko: 3 mm,

wzór: pomysł własny,

Zdjęcie: Tomek.


Bardzo lubię tą bluzeczkę. Zrobiłam ją z myślą noszenia pod żakiety, ale rozważam dorobienie krótkich rękawków, tym bardziej, że mam jeszcze 2 motki. Zauważyłam, że dzianiny robione szydełkiem nie rozciągają się, nie tracą formy, nie robią się z nich "szmatki" po długim noszeniu. A tak mam z bluzkami robionymi na drutach - zazwyczaj rozciąga mi się dół i bluzka zwisa falując, czego nie lubię (nawet, jak zastosuję mniejszy rozmiar drutów). Ale są wyroby, do których właśnie druty są idealne. Ja lubię te zmiany - raz druty, raz szydełko :)

Dla mamy zrobiłam na Dzień Matki szydełkową chustę wzorem "Virus". Mamie bardzo się spodobała moja, którą pokazywałam tu - chciała identyczną. Chusta wyszła bardzo podobna, ale nie identyczna - musiałam dobrać odpowiednio kolory, gdyż sklep, w którym kupowałam poprzedni motek, nie istnieje już, i komponowałam własny motek w innym sklepie. Zdjęcia robiłam tuż przed wyjazdem do mamy:




Dane techniczne:

Włóczka: Kokonek 4-nitkowy, bawełna-akryl, 1000 m, własny wybór kolorów;

szydełko: 3,5 mm;


Chusta wyszła bardzo duża :) Mamie się podoba, a to najważniejsze :)

W sobotę znów pracowałam w ogrodzie. W szklarni już stoją skrzynie na pomidory:


Do altanki wstawiłam kwietnik:




W kąciku wypoczynkowym też posadziłam kwiaty i pomidorki koktajlowe:






Posadziłam też funkie od mojej mamy:



Dziękuję ślicznie za odwiedziny i miłe komentarze!
Życzę miłego poniedziałku!!!!

Asia

poniedziałek, 17 października 2022

Czwartkowe spotkanie z przyjaciółką

 Tak dawno się nie widziałyśmy! Ale jesteśmy ze sobą w codziennym kontakcie on-line :) Wiemy o swoich bieżących robótkach, o nowych projektach, zakupach i planach. 

W ubiegły czwartek zaraz po pracy pojechałam w odwiedziny do Justynki - oczywiście z nową robótką!

Siedziałyśmy sobie przy ciastach, pysznej jesiennej herbacie i nie mogłyśmy się nagadać :)


Justynka robiła nowy sweterek w paski, miękki i delikatny, ja zaś wzięłam dwa małe kłębuszki z myślą zrobienia czegoś podobnego do tego, co pokazała na swoim blogu Renia - śliczną małą sakiewkę.

Reni sakiewka jest bardziej równa, moja ma moc dzięki kolorowi! 




Sakiewka jest maleńka i służy mi jako pokrowiec na różaniec.

Na naszym wspólnym dzierganiu zainspirowałam się, wpadłam na nowe pomysły, które po części już realizuję. Dostałam też od Justynki prezent, ale o nim napiszę innym razem :)

Justynko - dziękuję za miło spędzony czas! Blogosferze dziękuję za to, że jest, bo dzięki niej zaczęła się nasza przyjaźń!


Pozdrawiam serdecznie i życzę pięknego słonecznego tygodnia!


Asia

piątek, 2 września 2022

Chusta w kolorach ognia

 Po długim leczeniu i po szarej i smutnej zimie potrzebowałam koloru. Wzięłam motek, który miałam w zapasach, do którego miałam kilka podejść - piszę o nim tu .

Chusta, która z niego powstała, ma baaardzo żywe kolory, nie jest duża, taka akurat pod szyję:


Chusta ma duuuużo puffków i reliefów:





Dane techniczne:

wzór: Niesiebądka od Zagubione Szydełko

motek: ten, 1500 m, trzy nitki

szydełko: 3,5 mm

zdjęcia: by Iza 

Miałam 1500 m, a chusta nie wyszła duża, to za sprawą ogromnej ilości puffków. Ale robiło mi się ją bardzo przyjemnie. A to jest najważniejsze.

A sesja zdjęciowa wyszła tak znienacka! Iza przyjechała do mnie w odwiedziny, poszłyśmy na spacer i nagle zauważyłyśmy "wołka" czy "sianobalota", czy też "belę słomy" - jak pisała o niej Renia

Nie wiem, jak się toto fachowo nazywa, u mnie w domu mówimy na to "wołek". A wszystko za sprawą piosenki ludowej, którą moja mama śpiewała moim dzieciom, gdy były małe:

"Wygnała wołki na bukowinę,

wzięła ze sobą skrzypki jedyne

i grała, śpiewała,

i te swoje siwe wołki pasała".

Syn, gdy zobaczył te bele siana, zaczął krzyczeć: "Mamo! Wołki!" - i tak już zostało :) Swoją drogą, to jak ona - ta pasterka ze skrzypkami - miała niby wygnać na bukowinę takiego balota? Dzieci są jednak niesamowite :) :) :)

Iza - dziękuję Ci ślicznie za tę sesję, za czas ze mną spędzony i za nasze rozmowy!!!!!!!

A wszystkim odwiedzającym dziękuję za odwiedziny, komentarze i życzę miłego weekendu!


Asia

wtorek, 21 czerwca 2022

Dwie chusty, koc i nowy domownik

 Lubię robić chusty. Z kilku powodów - po pierwsze, chusta szybko przyrasta na początku, co daje wrażenie, że robota idzie migiem. Po drugie - lubię robić chusty z motków ombre, bo robiąc nie mogę się doczekać zmiany koloru. Po trzecie - chusty dają tyle możliwości wykorzystania różnych wzorów! No i najważniejsze - na chustę zawsze znajdzie się ktoś chętny.

Tak było i tym razem. Obiecałam koleżance, że zrobię jej chustę. Kolory miały być stonowane, beżowe. Kupiłam więc motek i przystąpiłam do pracy. Jako że to miała być chusta letnia, wybrałam wzór mocno ażurowy. I tak oto powstała:



Dane techniczne:
wzór: Virus Shawl
szydełko: 3,5 mm

Przyznam, że motek ten bardzo mi się spodobał i rozważam kupienie go dla siebie i zrobienie z niego chusty :)

A chustę Virus mam już jedną - zrobiłam ją kilka lat temu i nadal jest jak nowa:


Ta zielona chusta bardzo się spodobała mojej mamie - i mam teraz kolejne zamówienie, na taką właśnie :)

Tak wyglądają razem:


Ostatnio spotkała mnie miła niespodzianka - mama kolegi zrobiła dla mnie koc! Spójrzcie, jaki piękny!!!!


Jest miękki, sprężysty i ma takie piękne kolory! 

I jak już jestem w temacie niespodzianek - to druga niespodzianka:


Poznajcie - to Krokiet. Zamieszkał z nami kilka dni temu. Lunia polubiła go - niańczy go, chodzi za nim krok w krok, o tak:


Tyle radości zagościło wraz z tym maluchem! Cieszymy się wszyscy każdą chwilą :)

I tego Wam życzę - nieustającej radości!!!

Asia