czwartek, 18 stycznia 2018

Nowy Rok, nowy wpis, nowy-stary sweter

Nastał Nowy Rok. Z nim nowe nadzieje, nowe plany. A nóż będzie lepszy od starego?
Stary rok przyniósł mi dużo dobrego, ale i dużo przykrych chwil. Szczególnie druga połowa roku była przykra i chyba stąd moje milczenie i rzadkie wizyty tutaj. Końcówka roku przebiegła pod znakiem nieszczęśliwych wypadków i pobytów w szpitalu...
Dziewiarsko sporo się działo u mnie - zrobiłam dużo rzeczy, dużo prułam - a jakże!
Dziś pokażę sweter, który prułam trzy razy. Za czwartym wyszło to, czego od włóczki oczekiwałam - wygodny sweter! Oto on:



Zdjęcia na płasko. Tylko takie na razie mogę robić. Nadworny fotograf wraca wieczorami, a wtedy światła dobrego już nie ma.

Dane techniczne:
włóczka: Gazzal Baby Wool,
druty: 3 mm,
wzór: z głowy oraz z rozpisek koleżanki Gosi :)
zużycie: 350 g.

Lubię go bardzo i właściwie ciągle go noszę :)

Obecnie intensywnie pracuję, dużo piszę. Dlatego moje robótki zmieniły format - dziergam głównie skarpety i chusty. Potrzebuję czegoś niedużego, co dosyć szybko powstanie. Na sweter na razie się nie porywam.

Drogie Koleżanki!
Życzę Wam, aby Nowy Rok przyniósł tylko dobre chwile, zdrowie oraz spełnienie się tego, do czego dążymy :)
Wszystkiego najlepszego!!!

Asia


niedziela, 24 grudnia 2017

Wesołych Świąt!





Drogie Koleżanki!

Życzę Wam zdrowych, radosnych, rodzinnych świąt, pełnych ciepła i dobroci!
Niech będzie to czas na zadumę, na znalezienie tego, co najważniejsze.
Czas bliskości i dobra.

Asia

środa, 20 grudnia 2017

Lisek

Dostałam od koleżanki liska. Spójrzcie, jaki piękny:



Jest piękny! I duży - wielkości dłoni :)
Na zdjęciu leży na swetrze który robię dla męża.

Justynko  - dziękuję Ci!!!!!

Dziś taki krótki wpis, ponieważ tkwię w kuchni przy pierniczkach :)

Miłego dnia!

Asia


poniedziałek, 27 listopada 2017

Dwa komplety zimowe w ramach akcji WZW

Zrobiłam dla córci dwa komplety - ciepłe i miękkie. Jeden błękitny, drugi czerwony. Oba powstały z włóczek Merino, leżakujących w moich zapasach. Miały powstać z nich sweterki, ale dziecko bardziej potrzebowało czapki i szalika. Oto one:



I prezentacja na modelu, podejrzana u Uli (klik):



Córcia bardzo lubi te komplety i nosi je na zmianę. Zdjęcia robiłam, kiedy była w szkole, stąd miś-pomocnik. Muszę przyznać, że merino jest doskonałe na czapki - jest miękkie i elastyczne. Czapki świetnie się układają!

Dane techniczne:

Komplet czerwony:
włóczka: podwójna nitka Merino Debbie Bliss i Cotton Merino Drops;
druty: czapka - 4,5 mm, szalik - 6 cm.

Komplet błękitny:
włóczka: Baby Merino Drops, szalik podwójną nitką, czapka potrójną;
druty: czapka 5 mm, szalik 6 mm.

Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnego tygodnia!!!

Asia




poniedziałek, 20 listopada 2017

Chusta enterlac i czapka

W początkowym okresie mojej kontuzji, kiedy noga bardzo bolała i nie mogłam ani chodzić, ani siedzieć długo, musiałam zająć czymś ręce. I najlepiej też myśli, żeby nie rozmyślać dłużej nad tym, nad czym nie było sensu myśleć tyle. I tak trafiłam do grupy facebookowej "Chusty i szale razem dziergane". Dziewczęta akurat zaczynały robić chustę metodą enterlac. Od dłuższego czasu chciałam nauczyć się tej metody, ale nie było ku temu okazji. I teraz ta okazja nadeszła.
Nie mogłam robić zakupów, postanowiłam więc wykorzystać włóczkę, którą miałam w domu. Padło na Everest Fine. I oto efekt mojej nauki:



Kolory ułożyły się zaskakująco ładnie - są ciepłe i takie jesienne.
Chusta jest baaaardzo duża - ma ponad dwa metry długości w najdłuższym boku. Dorobiłam sobie do kompletu czapkę. Noszę ją tak, jak jest na dolnym zdjęciu - warkocz jest nieco z boku.

Muszę przyznać, że technika enetrlac jest łatwa i niesamowicie wciąga! Nie mogłam oderwać się od tych prostokącików.

Dane techniczne:
włóczka: Everest Fine,
druty: 5 mm chusta i 4,5 mm czapka (ściągacz 4 mm);
zużycie: troszkę ponad motek, czyli około 230 g.
Wzór: enetrlac (technika), czapka - wzór z głowy.

Dziękuję za odwiedziny i ciepłe słowa!

Miłego dnia!!!

Asia


czwartek, 16 listopada 2017

Szarości w ramach akcji WZW

Mam szarą włóczkę Polo. Kupiłam ją dawno, pod wpływem impulsu oraz tego, że "szary do wszystkiego pasuje". I tak leży biedulka i czeka, aż coś z niej zrobię. A mam jej pół kilo. Na razie wykorzystałam jeden motek, na drobiazgi dla dzieci. Dla córci zrobiłam woreczek na karty (jakaś mania zapanowała w szkole na zbieranie kart ze zwierzętami ze świata fantasy) a dla syna - skarpetki, do chodzenia po mieszkaniu zamiast pantofli, których to syn nie używa :) Oto gotowe wyroby:


Była to robótka z cyklu "błyskawiczne" i dobrze, bo takie właśnie lubię najbardziej :)

Wyroby zgłaszam do naszego ostatniego już odcinka akcji WZW.

Tak swoją drogą, to jak to jest, że jak akcja trwa, to ja nie mam nic do pokazania. A jak ją kończymy, to ja robię jak szalona z zapasów??? Bo mam jeszcze dwa komplety czapka i szalik dla córci.

Dziękuję za odwiedziny, za życzenia powrotu do zdrowia. Pomału wracam.

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia!

Asia

niedziela, 12 listopada 2017

Szaro-czerwone

Takie mam ostatnio nastroje i w takich kolorach są moje najnowsze robótki.
Przypelętał się jakiś zdrowotny pech ostatnio do mojej rodziny. Co miesiąc odwiedzamy szpital. We wrześniu córka miała operację, spędziłyśmy w szpitalu tydzień. W październiku ja odwiedziłam SOR - skręciłam nogę. Pomyślałam - co tam, tydzień i będę chodzić. A tu już trzeci tydzień się zaczyna, a ja nadal poruszam się z pomocą kul... Jestem zawożona na rehabilitację, mam zabiegi, które bardzo pomagają, ale jakieś takie przygnębienie zostało we mnie. Tyle miałam planów... Przede wszystkim chciałam pisać - termin składania tego, co miałam napisać, zbliża się wielkimi krokami, a ja nie mogę długo siedzieć przy komputerze, bo noga puchnie, muszę ją trzymać w innej pozycji. Po drugie - nie mogę iść na zakupy, jechać po dzieci do szkoły, przez co nasze codzienne życie komplikuje się nieco.
No nic.
Odwiedziła mnie Justynka - spędziłyśmy radośnie czas, zakupiłyśmy włóczki, zrobiłyśmy sobie plany na kolejne miesiące i od razu odzyskałam energię do życia! Justynko - dziękuję!!!!
Po wizycie Justynki przestałam marudzić i zaczęłam kończyć to, co wymagało skończenia. I tak oto powstało kilka robótek:


Będę je pokazywać stopniowo na blogu. Drobniejsze udziergi sfotografuję sama, ale te odzieżowe większe wolałabym pokazać na sobie. Ponieważ na razie wyjście w jakieś w miarę malownicze miejsce nie wchodzi w rachubę, będę na razie pokazywać to w formie "płaskiej", dobrze?

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę pięknej niedzieli!!!

Asia