Oto mój obraz:
Po kliknięciu na zdjęcie otworzy się ono w nowym oknie - tam zobaczycie to, o czym piszę...
Nie wyhaftowałam liny z węzłami, która powinna być dookoła obrazka. Doszłam do wniosku, że chcę obrazek bez tego elementu.
Długo myślałam, co zrobić. I już wiem - tak oprawię ten obraz, że nie będzie widać tych kratek.
Gnana obawą, że z drugim obrazkiem będzie to samo, od razu wyprałam kolejny niedokończony obraz. I tu było to samo - ślady flamastra są superwidoczne...
To obraz, który wyszywam dla syna. Bardzo się zmartwiłam, bo on czeka na ten obraz i czeka, a ja nie wiem, czy wyrzucić, czy dalej wyszywać. Ale później pomyślałam, że zrobimy passportu czy jak to się nazywa takie owalne, żeby zasłoniło te nieszczęsne kratki. I nie będzie może tego widać...
Oto obraz "Pan jest moim pasterzem" :
Dziś poszłam do pobliskiej pasmanterii, żeby dokupić brakujące dwie muliny DMC. I wiecie co? Pasmanteria będzie zlikwidowana! W innej nie było mulin DMC, tylko Ariadna.
Mieszkam w Rzeszowie - miasto wojewódzkie. I wyobraźcie sobie, że nie ma u nas przyzwoitej pasmanterii, w której można by kupić dobrej jakości włóczkę, czy też zestaw do haftu!
A w Dębicy - mieście sporo mniejszym od naszego - jest kilka bardzo dobrze zaopatrzonych pasmanterii. Właśnie jadę jutro tam, do mojej mamy i mam nadzieję, że uda mi się kupić te mulinki. Jeśli nie - pozostają mi zakupy przez internet.
Ostatnio sporo wyszywam i sprawia mi to bardzo dużo radości. Wyszywa też moja córcia - haft tak ją wciągnął, że wstaje specjalnie wcześniej rano, żeby przed śniadaniem powyszywać :)
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję, że mnie odwiedzacie :)
Miłego weekendu!!!
Asia

