poniedziałek, 18 września 2023

Test swetra Memory of Summer

 Gdy Renia ogłosiła nabór do testu swojego najnowszego swetra, myślałam, że to nie dla mnie. Sweter spodobał mi się od razu i wiedziałam, że kiedyś go zrobię, ale czas był niekorzystny w tamtym momencie - remont trwający w najlepsze, artykuł, który trzeba napisać, ogród, który woła o pielęgnację. Przyszedł jednak taki moment, że poczułam silne zmęczenie wszystkim, co działo się wokół. Potrzebowałam wytchnienia. Szybka konsultacja z Justynką co do włóczki i - zgłosiłam się! Pomyślałam, że w ramach wytchnienia będę testować, a przy tym będę miała szybciej sweter, niż planowałam. Bardzo ciekawiła mnie też włóczka, z której miał on być zrobiony - czytałam o niej same pozytywne komentarze i chciałam ją wypróbować. Zamówiłam więc odpowiednią ilość motków, wydrukowałam instrukcję i ruszyłam!

Renia pisze bardzo przejrzyście, jest bardzo dokładna - pierwszy raz spotkałam się z tym, że autor wzoru podaje ilość oczek do każdego rzędu! A to bardzo ułatwiło pracę - nie musiałam na osobnej kartce zapisywać dodatkowych rzeczy - wszystko było w tabelkach, wystarczyło odhaczać każdy kolejny rząd ołówkiem. 

Dobrze, tyle pisania, czas na zdjęcia:







Dane techniczne:

wzór: Memory of Summer by Renata Witkowska

włóczka: Belle Drops, kolor piaskowy i biały;

druty: 3,5 mm (ażur przerabiałam drutami 4 mm);

rozmiar: 3, czyli M/L

zużycie: 9 motków i kawałek motka białego.


Sweter ma luźną formę, lekko spływającą z sylwetki. Córka powiedziała, że to jest fason idealny dla mnie, więc będę robić jeszcze kilka takich swetrów - zmienię ewentualnie wzór ażurowy na inny, żeby nie mieć wszystkich jednakowych.

Sam sweter robi się bardzo przyjemnie i łatwo, chociaż nowością było dla mnie samo rozpoczęcie swetra i kształtowanie linii ramion i dekoltu (sposób bardzo ciekawy, bardzo sprawdzający się w noszeniu, bo karczek jest wygodny i ładnie leży, ale przyznam, że nigdy dotąd nie robiłam w ten sposób swetra - i za to uwielbiam testy! Za możliwość nauczenia się czegoś nowego :)

Co do włóczki - Belle Drops jest bardzo ciekawą włóczką. Ma lekko rustykalną, surową formę, ale po praniu robi się miękka. Sweter jest bardzo przyjemny w noszeniu, dzianina oddycha, jest bardzo miła dla ciała. No i kolory ma piękne! Ja zdecydowałam się nieco rozjaśnić kolor piaskowy, który w rzeczywistości wygląda jak len, i dodałam te białe paseczki.

Na blogu Reni możecie obejrzeć różne wersje Memory of Summer - wszystkie są śliczne!

Reniu - dziękuję za możliwość testowania! To była prawdziwa przyjemność! A sweterek jest jak znalazł na naszą piękną złotą jesień! Będzie dobrze wyglądał i ze spódnicą, i z granatowymi wąskimi spodniami.


Dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze! Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego tygodnia!

Asia

wtorek, 22 sierpnia 2023

Miś i kocyk z niezwykłą historią

 Historia ta jest niezwykła. Gdyby ktoś opowiedział mi ją, powiedziałabym, że nie ma takich zbiegów okoliczności. Ale życie pisze swój scenariusz i wiem, że to nie jest bajka...

Była sobie dziewczynka. Cudna, urocza, śliczna. Tylko brakło dla niej miłości - rodzice ją porzucili. Wychowywały ją siostry zakonne. 

I było małżeństwo - kochające się, ale bezdzietne, marzące o dziecku.

I wydarzył się cud - właśnie ta śliczna dziewczynka została ich córką! I zaraz po tym pięknym wydarzeniu przyszedł grom z jasnego nieba - tata dziewczynki zachorował... Ciężko...

Radość i płacz mieszały się. 

Na otulenie łez postanowiłam zrobić dla tej cudnej maleńkiej istoty kocyk i misia, żeby miała się do czego tulić i czym przykryć, jakby ramionami taty, który w tym czasie przebywał w klinice.

Kocyk umiałam zrobić, ale misia? Z pomocą przyszła mi Justynka, która powiedziała, że oczywiście że misia zrobi! Cudownie jest mieć kogoś tak wspaniałego!

Pierwszym krokiem było wybranie odpowiednich włóczek:


Zdecydowałyśmy się na Gazzal Baby Cotton, ponieważ jest łatwa w pielęgnacji (mama będzie mogła wrzucić i kocyk, i misia do pralki i wyprać), ma również piękny połysk.

Kocyk zaczęłam robić podwójną nitką, żeby był grubszy. Wybrałam wzorek zwany "pawie oczka". Justynka zrobiła cudnego misia-dziewczynkę i tak oto powstał komplet:




Dane techniczne:

wzór: z głowy, z wykorzystaniem motywu "pawie oczka";

druty: 6 mm (do podwójnej nitki);

szydełko: informacja znajdzie się na blogu Justynki;

zużycie: około 15 motków;

zdjęcia: Justynka


Miś jest spory, kocyk również. Nie zmierzyłam go, ale mam zdjęcie robione na szybko (proszę wybaczyć bałagan - wszak u mnie jest remont):


Jest na tyle duży, że może się nim przykryć osoba dorosła.


Jestem dobrej myśli i pełna wiary - ta historia musi mieć dobre zakończenie w stylu: "i żyli długo i szczęśliwie". Tak będzie! A tymczasem niech ten zestaw do spania i tulenia działa i spełnia swoją rolę! Tyle miłości włożyłyśmy z Justynką w każde oczko!!!


Dziękuję za odwiedziny i życzę dobrego tygodnia!


Asia

czwartek, 10 sierpnia 2023

Torebka z T-shirt Yarn

 Mało mnie w sieci, bo w domu poważny remont, który pochłania całą naszą energię. Potrzebowałam czegoś szybkiego - robótki miłej, dającej raz-dwa efekt i przydatnej. Postanowiłam spróbować zrobić torebkę ze sznurka grubszego niż moje poprzednie: pierwsza , druga , trzecia . Tym razem kupiłam t-shirt yarn i sznurek poliestrowy. 


Do sznurka poliestrowego przekonało mnie wiele - po pierwsze to, że jest miękki! Myślałam, że będzie sztywny i niewygodny w robocie, ale już przy zrobieniu próbki okazało się, że tak nie jest. Po drugie - to, że jest lżejszy od sznurków bawełnianych. No i po trzecie i najważniejsze - że nadaje się na całoroczne torebki!

Wzięłam też motek t-shirt yarn, żeby spróbować, jak się z tej przędzy robi szydełkiem. Robi się ciężko, ale równocześnie bardzo szybko. Powstała taka torebeczka:



Torebka pomieści bardzo dużo, pomimo, że jest mała:



Dane techniczne:

wzór: z głowy.

włóczka: T-shirt Yarn - wystarczył 1 motek! I jeszcze mi zostało, myślę, czy nie zrobić chwościka.

szydełko: 10 mm.


Z torebki jestem baaaaardzo zadowolona! Jest poręczna, nie waży dużo. Elementy metalowe, takie jak zapięcie czy kółka kupiłam u Uli . Przesyłka przyszła dosłownie na drugi dzień :)

Teraz na szydełko pójdzie przepiękny kolor cynamonowy - będzie jak znalazł do jesiennego płaszcza!


Dziękuję serdecznie za odwiedziny i życzę miłego dnia!!!


Asia

poniedziałek, 17 lipca 2023

O kotach i psach

 Jestem psiarą - czyli osobą uwielbiającą psy. Ich towarzystwo bardzo dobrze na mnie wpływa. Są pełne emocji, wesołe, ale też smutne, potrafią się obrażać, cieszyć. Doskonale wiedzą, w jakim jestem nastroju. Potrafią mnie rozweselić, pocieszyć. Uwielbiam, gdy wtulone we mnie drzemią, posapując miło :)

Z kotami nie miałam za wiele do czynienia - tyle, co u babci, gdy byłam mała, albo tyle, co spotkania ze znajomymi, u których są koty. Wydawały mi się mało "czytelne" - nie wiem, czy kot się cieszy, czy jest przestraszony. Nie wiem, czego chce w danym momencie, gdy podchodzi i miauczy. Pies potrafi to świetnie pokazać! Rozumiem, gdy "mówi" - chodź za mną! Albo wpada przerażony i każe mi biec za sobą! Gdy jest głodny, prowadzi mnie do spiżarki, gdy chce się bawić - przynosi zabawkę. Proste i jasne! Ale czego chce kot??? Albo - czy rozumie, czego my od niego chcemy?

Bo pies rozumie! Albo udaje, że nie rozumie, gdy nie ma ochoty na wypełnianie polecenia. Moje psy rozumieją, gdy mówię do nich: "Jadę do sklepu, zostańcie", "Jadę po babcię", "Jedziemy wszyscy po babcię" (to wersja ulubiona!), "Przyjadą goście", "Idę na grządki", "Przynieś to", "Daj", "Zostań", "Chodź" - i całą masę innych komend czy wypowiedzi.

Mój syn nie mieszka z nami. Wynajmuje mieszkanie z kilkoma osobami. I niedawno, całym kolektywem, przygarnęli kocię! Takie piękne:


Ma na imię Pepper i jest kotką, maleńką i słodką.



Jak widać, ma za sobą pierwszy spacer. Jest baaaaardzo kochana!



Ponieważ mieszkamy w dwóch różnych krańcach Polski, piszemy do siebie często. I  w czasie jednej takiej rozmowy wyjaśniło się, jaka jest różnica pomiędzy psami i kotami.

Pozwolę sobie przytoczyć jego słowa:

"Koty mają bardzo dobre myślenie logiczne. Jak piłka gdzieś wpadnie, to potrafią wziąć jakiś patyk w łapkę i tą piłkę wydobyć. Jak psu wpadnie gdzieś piłka, to leży i czeka, aż mu ją ktoś wyciągnie. Ale z kolei pies gdy zrobi coś nie tak i go okrzyczysz, to wie, że to do niego i będzie przepraszał i lizał człowieka. Kot ma praktycznie zerowe wyczucie emocji u człowieka. Bardzo mało ma stadnych zachowań. Co w sumie ma sens, bo psy żyją w grupach, a koty same.

Koty są bardziej samodzielne i mniej interaktywne. Jak do mieszkania wejdzie nieznajomy, to praktycznie w ogóle nie reagują i potrafią nawet położyć się w tej sytuacji spać. A psy szczekają, bronią terytorium, nie chcą nieznajomego wpuścić do środka.

Koty są ciche i bardzo czyste. Psy - no z tym bywa różnie.

Pies baaaaardzo się cieszy z powrotu właścicieli do domu. Merda ogonem, szczeka, podskakuje, biega ze szczęścia w kółko. Kot też wychodzi na spotkanie, nawet miauczy, ale nie wiem, czy chodzi o to, że kojarzy właściciela z karmieniem, i dlatego miauczy, czy to coś innego, coś na miarę radości.

Koty nie rozumieją emocji i same ich nie okazują. Jak jesteś smutna, czy coś Cię boli, to pies przyjdzie, będzie Cię pocieszał, a kot nie.

Zabawa jest podobna i z kotem, i z psem.

Można powiedzieć, że kot to taki pies pozbawiony emocji"

I podsumowanie naszej rozmowy:

Jeśli chcesz mieć członka rodziny do komunikacji, jeśli chcesz, żeby Ci towarzyszył w życiu, to pies lepszy.

Jeśli nie masz czasu na długie spacery, a chcesz mieć coś żywego do kochania i głaskania, to kot lepszy.


A tak moja córka namalowała koty:



A ponieważ jest to wpis o kotach i psach - wstawiam też zdjęcia moich psów:



A miętowa bluzeczka rośnie - oto przód:


Remont trwa w najlepsze. W ogrodzie z powodu upałów panuje susza, ale coś tam kwitnie:




Czy mamy psy, czy koty - kochajmy je i dbajmy o nie :) 

Dziękuję za odwiedziny i życzę miłego dnia!!!


Asia

wtorek, 11 lipca 2023

Remont, praca, ogród i rozpoczęte robótki

 Mija prawie miesiąc od poprzedniego wpisu. A wynika to z racji tego, że mam remont w domu - taki gruntowny. Wyburzamy ściany, robimy wylewki, wstawiamy parapety. Trudno się odnaleźć - wszystko leży nie tam, gdzie trzeba. Nie mam szafek, więc większość rzeczy leży w pudłach lub workach. No ciężko jest. Z drugiej strony - mam przecież ogród! I z niego korzystam w czasie remontu. Gdy już uporam się ze wszystkim, siadam w ogrodzie z robótką. A robótki obecnie mam trzy - miętową bluzkę, szydełkową bluzkę i koc (to nieplanowany wyrób, który wskoczył nagle). Oto kocyk:


Bluzkę szydełkową, którą robię w ramach CAL-u, musiałam spruć... Robiłam rozmiar L lub XL (nie pamiętam już) i wyszedł mi worek na słonia. Po spruciu jest już dobra:


Dziś przyjechał syn - na tydzień. Radość w domu jest ogromna! Tak rzadko się teraz widujemy. Syn mieszka w Gdańsku, i właśnie tam odbyło się spotkanie autorskie z jedną z moich ulubionych polskich autorek - Magdaleną Witkiewicz. Syn pojechał na to spotkanie i kupił dla mnie dwie książki - oczywiście mam autograf!!!



Autograf zawiera słowa pochwały dla syna, ponieważ był jedynym mężczyzną na tym spotkaniu. Pani Magdalena zapytała go, czy czyta jej książki. Odpowiedział, że niestety nie, ale jest tu dla mamy, bo ona czyta.

Na lato mam przygotowany pokaźny stosik książek do przeczytania i tak bardzo marzę o wolnym czasie, kiedy mogłabym spokojnie usiąść i czytać lub dziergać.

Niestety, czasu wolnego jest mało - nieustannie piszę. Kończę podręcznik dla obcokrajowców - nauka języka polskiego w zakresie handlu i usług. I zaczęłam monografię o niedźwiedziu - a właściwie o terminach związanych z nim. 

Gdy nie mam weny do pisania naukowego, piszę książkę-pamiętnik. 

No i oczywiście mam pracę w ogrodzie i przy sprzątaniu domu po bałaganie remontowym.

Tu taka mała zajawka remontu:


Dziękuję serdecznie za odwiedziny i miłe komentarze!

Miłego dnia!!!!

Asia

poniedziałek, 12 czerwca 2023

Długi weekend i długi wpis

 Długi weekend czerwcowy minął nam szybko i miło. Poprzedziło go spotkanie z Justynką . Jak zwykle wymieniłyśmy się opiniami dotyczącymi włóczek oraz wzorów, naładowałyśmy się energią i jak zwykle tego czasu było za mało :)


To niebieskie na zdjęciu, to bluzeczka, którą robi Justynka; zielone - to moja nowa szydełkowa bluzka. Robię ją w ramach CALU Taniec Romy i Romana organizowanej przez Farbenka Szydełkuje i Zagubione Szydełko . Lubię CAL-e, bo można się w nich wiele nauczyć, panuje tam miła atmosfera i powstaje dzięki nim coś ładnego. 


Moja bluzka powstaje ze ślicznego motka o nazwie "Leśna wycieczka", 4-nitkowego z dodatkiem tęczowej nitki, która pięknie się mieni w robótce.



Z okazji Dnia Matki dostałam od dzieci bon do sklepu z włóczkami. Kupiłam motki na dwie bluzki - miętowa to włóczka z trzciny cukrowej, różowa - bambus z jedwabiem:




Nie mogłam się powstrzymać przed wypróbowaniem tej miętowej i zaczęłam robić z niej bluzkę:


Dzianina wychodzi lekka i lejąca - idealna na lato!

Z tą robótką pojechałam w sobotę, kiedy odbywał się Światowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych, na otwarcie sezonu w Winnicy Notabene . Prowadzą ją nasi przyjaciele - wspaniali ludzie z ogromnym sercem i życzliwością do świata.

Gospodarze przywitali nas poczęstunkiem - kwiatami czarnego bzu smażonymi w cieście:


Był też tort oraz robótki ręczne - właścicielka winnicy Magdalena oraz gość tego wydarzenia - Izabela - również zapałały chęcią do dziergania. Pojechałyśmy do mojego domu, który stoi na odległym wzgórzu, wróciłyśmy z motkami i szydełkami i tak zaczęło się nasze dzierganie publiczne:





Z tarasu roztaczał się cudowny widok:


A gdy wyszłyśmy na szczyt góry, było jeszcze piękniej!


Winogrona już zawiązały owoce:


W niedzielę w naszej wsi była uroczystość - 80 rocznica pacyfikacji wsi Pstrągowa, w czasie której zginęli mieszkańcy. Podczas uroczystości odbyło się odsłonięcie tablic upamiętniających osoby, które poległy 12 czerwca 1943 roku w walce z okupantem niemieckim.


Więcej o tej uroczystości można przeczytać i posłuchać tu .


Weekend czerwcowy już za nami. Minął w cudownym towarzystwie wspaniałych osób, wśród pięknych widoków.

Dziękuję za odwiedziny i życzę miłego i spokojnego tygodnia!


Asia

poniedziałek, 29 maja 2023

Zielona szydełkowa bluzeczka

 Bluzeczkę tą zrobiłam kilka lat temu, ale jakoś tak się złożyło, że nie pokazywałam jej tu. Korzystając z tego, że miałam ją wczoraj na sobie, postanowiłam zrobić szybkie zdjęcie i pokazać ją:






Dane techniczne:

Włóczka: merceryzowana bawełna 100 % Phildar Cotton 2, 8 motków, czyli jakieś 1416 m

szydełko: 3 mm,

wzór: pomysł własny,

Zdjęcie: Tomek.


Bardzo lubię tą bluzeczkę. Zrobiłam ją z myślą noszenia pod żakiety, ale rozważam dorobienie krótkich rękawków, tym bardziej, że mam jeszcze 2 motki. Zauważyłam, że dzianiny robione szydełkiem nie rozciągają się, nie tracą formy, nie robią się z nich "szmatki" po długim noszeniu. A tak mam z bluzkami robionymi na drutach - zazwyczaj rozciąga mi się dół i bluzka zwisa falując, czego nie lubię (nawet, jak zastosuję mniejszy rozmiar drutów). Ale są wyroby, do których właśnie druty są idealne. Ja lubię te zmiany - raz druty, raz szydełko :)

Dla mamy zrobiłam na Dzień Matki szydełkową chustę wzorem "Virus". Mamie bardzo się spodobała moja, którą pokazywałam tu - chciała identyczną. Chusta wyszła bardzo podobna, ale nie identyczna - musiałam dobrać odpowiednio kolory, gdyż sklep, w którym kupowałam poprzedni motek, nie istnieje już, i komponowałam własny motek w innym sklepie. Zdjęcia robiłam tuż przed wyjazdem do mamy:




Dane techniczne:

Włóczka: Kokonek 4-nitkowy, bawełna-akryl, 1000 m, własny wybór kolorów;

szydełko: 3,5 mm;


Chusta wyszła bardzo duża :) Mamie się podoba, a to najważniejsze :)

W sobotę znów pracowałam w ogrodzie. W szklarni już stoją skrzynie na pomidory:


Do altanki wstawiłam kwietnik:




W kąciku wypoczynkowym też posadziłam kwiaty i pomidorki koktajlowe:






Posadziłam też funkie od mojej mamy:



Dziękuję ślicznie za odwiedziny i miłe komentarze!
Życzę miłego poniedziałku!!!!

Asia