poniedziałek, 27 listopada 2017

Dwa komplety zimowe w ramach akcji WZW

Zrobiłam dla córci dwa komplety - ciepłe i miękkie. Jeden błękitny, drugi czerwony. Oba powstały z włóczek Merino, leżakujących w moich zapasach. Miały powstać z nich sweterki, ale dziecko bardziej potrzebowało czapki i szalika. Oto one:



I prezentacja na modelu, podejrzana u Uli (klik):



Córcia bardzo lubi te komplety i nosi je na zmianę. Zdjęcia robiłam, kiedy była w szkole, stąd miś-pomocnik. Muszę przyznać, że merino jest doskonałe na czapki - jest miękkie i elastyczne. Czapki świetnie się układają!

Dane techniczne:

Komplet czerwony:
włóczka: podwójna nitka Merino Debbie Bliss i Cotton Merino Drops;
druty: czapka - 4,5 mm, szalik - 6 cm.

Komplet błękitny:
włóczka: Baby Merino Drops, szalik podwójną nitką, czapka potrójną;
druty: czapka 5 mm, szalik 6 mm.

Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnego tygodnia!!!

Asia




poniedziałek, 20 listopada 2017

Chusta enterlac i czapka

W początkowym okresie mojej kontuzji, kiedy noga bardzo bolała i nie mogłam ani chodzić, ani siedzieć długo, musiałam zająć czymś ręce. I najlepiej też myśli, żeby nie rozmyślać dłużej nad tym, nad czym nie było sensu myśleć tyle. I tak trafiłam do grupy facebookowej "Chusty i szale razem dziergane". Dziewczęta akurat zaczynały robić chustę metodą enterlac. Od dłuższego czasu chciałam nauczyć się tej metody, ale nie było ku temu okazji. I teraz ta okazja nadeszła.
Nie mogłam robić zakupów, postanowiłam więc wykorzystać włóczkę, którą miałam w domu. Padło na Everest Fine. I oto efekt mojej nauki:



Kolory ułożyły się zaskakująco ładnie - są ciepłe i takie jesienne.
Chusta jest baaaardzo duża - ma ponad dwa metry długości w najdłuższym boku. Dorobiłam sobie do kompletu czapkę. Noszę ją tak, jak jest na dolnym zdjęciu - warkocz jest nieco z boku.

Muszę przyznać, że technika enetrlac jest łatwa i niesamowicie wciąga! Nie mogłam oderwać się od tych prostokącików.

Dane techniczne:
włóczka: Everest Fine,
druty: 5 mm chusta i 4,5 mm czapka (ściągacz 4 mm);
zużycie: troszkę ponad motek, czyli około 230 g.
Wzór: enetrlac (technika), czapka - wzór z głowy.

Dziękuję za odwiedziny i ciepłe słowa!

Miłego dnia!!!

Asia


czwartek, 16 listopada 2017

Szarości w ramach akcji WZW

Mam szarą włóczkę Polo. Kupiłam ją dawno, pod wpływem impulsu oraz tego, że "szary do wszystkiego pasuje". I tak leży biedulka i czeka, aż coś z niej zrobię. A mam jej pół kilo. Na razie wykorzystałam jeden motek, na drobiazgi dla dzieci. Dla córci zrobiłam woreczek na karty (jakaś mania zapanowała w szkole na zbieranie kart ze zwierzętami ze świata fantasy) a dla syna - skarpetki, do chodzenia po mieszkaniu zamiast pantofli, których to syn nie używa :) Oto gotowe wyroby:


Była to robótka z cyklu "błyskawiczne" i dobrze, bo takie właśnie lubię najbardziej :)

Wyroby zgłaszam do naszego ostatniego już odcinka akcji WZW.

Tak swoją drogą, to jak to jest, że jak akcja trwa, to ja nie mam nic do pokazania. A jak ją kończymy, to ja robię jak szalona z zapasów??? Bo mam jeszcze dwa komplety czapka i szalik dla córci.

Dziękuję za odwiedziny, za życzenia powrotu do zdrowia. Pomału wracam.

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia!

Asia

niedziela, 12 listopada 2017

Szaro-czerwone

Takie mam ostatnio nastroje i w takich kolorach są moje najnowsze robótki.
Przypelętał się jakiś zdrowotny pech ostatnio do mojej rodziny. Co miesiąc odwiedzamy szpital. We wrześniu córka miała operację, spędziłyśmy w szpitalu tydzień. W październiku ja odwiedziłam SOR - skręciłam nogę. Pomyślałam - co tam, tydzień i będę chodzić. A tu już trzeci tydzień się zaczyna, a ja nadal poruszam się z pomocą kul... Jestem zawożona na rehabilitację, mam zabiegi, które bardzo pomagają, ale jakieś takie przygnębienie zostało we mnie. Tyle miałam planów... Przede wszystkim chciałam pisać - termin składania tego, co miałam napisać, zbliża się wielkimi krokami, a ja nie mogę długo siedzieć przy komputerze, bo noga puchnie, muszę ją trzymać w innej pozycji. Po drugie - nie mogę iść na zakupy, jechać po dzieci do szkoły, przez co nasze codzienne życie komplikuje się nieco.
No nic.
Odwiedziła mnie Justynka - spędziłyśmy radośnie czas, zakupiłyśmy włóczki, zrobiłyśmy sobie plany na kolejne miesiące i od razu odzyskałam energię do życia! Justynko - dziękuję!!!!
Po wizycie Justynki przestałam marudzić i zaczęłam kończyć to, co wymagało skończenia. I tak oto powstało kilka robótek:


Będę je pokazywać stopniowo na blogu. Drobniejsze udziergi sfotografuję sama, ale te odzieżowe większe wolałabym pokazać na sobie. Ponieważ na razie wyjście w jakieś w miarę malownicze miejsce nie wchodzi w rachubę, będę na razie pokazywać to w formie "płaskiej", dobrze?

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę pięknej niedzieli!!!

Asia

poniedziałek, 6 listopada 2017

Akcja WZW - 10/2017

Akcja Wykorzystanie Zalegających Włóczek ma na celu.... wykorzystanie zalegających włóczek ;)
         Po prostu dziergamy z motków, które mamy w szafach, szufladach, pudełkach i innych zakamarkach naszych czterech kątów.
Dziergasz sobie swobodnie to na co masz ochotę, bez presji czasowej  - no po prostu czysty relaks.
Co miesiąc będziemy publikować podsumowanie naszej akcji i tworzyć galerię prac. Posty będą pojawiać się naprzemiennie - raz na blogu Mijające Chwile 2, raz na blogu Zielony Kamyk.
Jeżeli chcesz, aby Twoja praca znalazła się w galerii wystarczy, że w komentarzu zostawisz link do swojego posta.

Prosimy, aby linki z pracami listopadowymi zostawić w komentarzach pod tym postem.


Na początek mini galeria prac październikowych:

1. Różowy puchaty sweterek A-Bo (klik):


2. Kocyk w romby, wykonany przez Ulę (klik):


Oraz myszka (klik): 



3. Skarpety wykonane przez Basię (klik):



4. Fantastyczne kacze espadryle wykonane przez Pchły Szachrajki (klik):



5. Moherkowy sweterek w wykonaniu Justynki (klik):




Jak widać, powstało sporo prac, co cieszy niezmiernie. Ja jakoś nie mogę wstawić niczego, chociaż na drutach mam robótki. Po prostu nie dokończyłam ich.

Za miesiąc opublikujemy galerię prac listopadowych:) Wpis podsumowujący pojawi się na blogu Justynki
Poproszę o pozostawienie linków z pracami listopadowymi pod tym postem.
Jednocześnie informuję, że będzie to ostatni post z cyklu "Akcja WZW". Kończymy akcję w grudniu, wpisem podsumowującym prace listopadowe.

Wynika to z faktu, że akcja trwa już jakiś czas i po prostu kiedyś wypada ją zakończyć. Na pewno nadal będą powstawały prace wykonane z zalegających włóczek - w końcu my, dziewiarki, mamy sporo takich zapasów. Ale już raczej nie będziemy dokumentować ich w postaci takich zbiorowych podsumowań.

Uwaga:
Wklejając link do swojego posta wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas zdjęcia w celu stworzenia galerii (skopiowanie ze swojego bloga i publikację na blogu Mijające Chwile 2 oraz Zielony Kamyk).
Zapraszamy do ostatniej wspólnej zabawy



Asia i Justyna




czwartek, 19 października 2017

Bluzeczka Summer

Mamy piękną jesień, jest ciepło i bardzo przyjemnie. To dobra pogoda na założenie letniej dzierganej bluzeczki. Zrobiłam ją według wzoru, który jest ostatnio bardzo popularny wśród dziewiarek - mowa o Summer według Ankestrick. Oto moja wersja:


Na zdjęciu poniżej widać dobrze linię ramion:


Zdjęcia były robione miesiąc temu, dlatego zieleń jest taka soczysta.

Dane techniczne:
wzór: Summer by Ankestrick (klik);
włóczka: mieszanka bawełny i akrylu Kolorowe Włóczki
druty: 3,5 mm
zużycie: robiłam z dwóch motków, każdy po 200g/800m. Zużyłam po pół każdego motka, czyli jakieś 200g.

Wzór podoba mi się bardzo. Bluzka jest bardzo wygodna i na pewno zrobię jeszcze taką. Myślę nad wersją z dłuższym rękawem, taką jesienną.
Co do włóczki - obawiałam się trochę, że to cztery niteczki, nie wiadomo, czy nie będą się rozwarstwiać w pracy. I muszę powiedzieć, że jestem zachwycona tą włóczką! Dziergało się z niej bardzo przyjemnie, nitka nie rozwarstwia się, a sama dzianina jest lejąca i przewiewna, pomimo dodatku akrylu. Bluzeczkę po praniu rozwieszam (piorę w pralce) i już. Po wyschnięciu tkanina jest gładka, lejąca, układa się od razu. Na pewno jeszcze zrobię kilka bluzek z tej włóczki, nawet jesiennych - idealnie się do takich dzianin nadaje. 

Pozdrawiam serdecznie i życzę pięknego słonecznego dnia!

Asia






sobota, 30 września 2017

Skarpetki w ramach akcji WZW

Dziękuję ślicznie za komentarze pod poprzednim postem oraz za życzenia szybkiego powrotu do zdrowia dla mojej córki! Mała jest w domu od dwóch tygodni, wraca do sił, jest  pogodnie nastawiona do życia :) A to jest dla mnie najważniejsze.
Dziś wpis w ramach akcji WZW. Ostatnio byłam na bakier z tą akcją, nie zawsze udało mi się zrobić coś z zalegających włóczek. Ale zrobiłam - oto one - skarpetki, które miały być dla Małej, ale są dla mnie, ponieważ nabrałam za dużo oczek, a nie chciało mi się pruć zaczętej robótki:


Powstały z wełenki skarpetkowej Red Heart, zakupionej lata świetlne temu. Druty 2,5 mm. Ściągacz to jakaś resztkowa mieszanka wełny i akrylu.
Dla córci powstaną identyczne, bo chce takie :) A włóczki powinno wystarczyć.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę pięknej niedzieli!

Asia

niedziela, 10 września 2017

Oprawiony obraz z dziewczynką

Obraz z dziewczynką wyhaftowałam siedem lat temu i czekał na oprawę do tej pory. Ale już jest oprawiony i wisi na ścianie. Wyhaftowałam go z gotowego zestawu firmy Janlynn. Był trudny - zawiera w sobie krzyżyki, półkrzyżyki, wyszywa się go dwiema nitkami lub jedną.
To obraz zrobiony dla mojej córeczki:











































































A mojej córeczki nie ma w domu... Leży w szpitalu... Tydzień temu miała operację, wszystko poszło dobrze. Spędziłam z nią ten czas czytając jej, pomagając chodzić... Napatrzyłam się na chore dzieci i mogę powiedzieć tylko jedno - zdrowie jest rzeczywiście najważniejsze!

Życzę Wam więc zdrowia!!! I pogody ducha :)

Asia




wtorek, 5 września 2017

Akcja WZW - 8/2017

Akcja Wykorzystanie Zalegających Włóczek ma na celu.... wykorzystanie zalegających włóczek ;)
         Po prostu dziergamy z motków, które mamy w szafach, szufladach, pudełkach i innych zakamarkach naszych czterech kątów.
Dziergasz sobie swobodnie to na co masz ochotę, bez presji czasowej  - no po prostu czysty relaks.
Co miesiąc będziemy publikować podsumowanie naszej akcji i tworzyć galerię prac. Posty będą pojawiać się naprzemiennie - raz na blogu Mijające Chwile 2, raz na blogu Zielony Kamyk.
Jeżeli chcesz, aby Twoja praca znalazła się w galerii wystarczy, że w komentarzu zostawisz link do swojego posta.

Prosimy, aby linki z pracami wrześniowymi zostawić w komentarzach pod tym postem.


Na początek mini galeria prac sierpniowych:

1. Skarpetki wykonane przez Honoratę (klik) :


2. Bluzeczka Justynki (klik):





W miesiącu sierpniu, zapewne z powodu wyjazdów urlopowych, powstało mniej prac wykonanych w ramach akcji WZW :) Nie wiem, jak Wy, ale ja chcę koniecznie zgłosić coś we wrześniu :)
A zatem - ruszamy do pracy!

Za miesiąc opublikujemy galerię prac wrześniowych:) Wpis podsumowujący pojawi się na blogu Justynki
Poproszę o pozostawienie linków z pracami wrześniowymi pod tym postem.

Uwaga:
Wklejając link do swojego posta wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas zdjęcia w celu stworzenia galerii (skopiowanie ze swojego bloga i publikację na blogu Mijające Chwile 2 oraz Zielony Kamyk).
Zapraszamy do wspólnej zabawy



Asia i Justyna

sobota, 26 sierpnia 2017

Bluzeczka Summer

Jeszcze przed wyjazdem wakacyjnym zaczęłam robić bluzeczkę Summer (klik) według projektu Ankerstrick - wybrałam do tego celu nowonabyte motki z Kolorowe Motki :


Bluzeczka powstawała w czasie podróży, na pomostach nad jeziorami :)
I powstaje nadal, już niedługo ją skończę.
Kolory układają się ślicznie, ale do granatowego raczej już nie dojdę. To oznacza, że po pierwsze - motki są baaaardzo wydajne, a po drugie - powstanie kolejna bluzeczka, w granatach :)

Dziękuję za odwiedziny i życzę pięknej soboty!!!
I przypominam koleżankom z Rzeszowa i okolic - dziś nasze spotkanie!
Do zobaczenia!

Asia

środa, 23 sierpnia 2017

Spotkanie

Wróciłam z wyjazdu wakacyjnego. I od razu pomyślałam o tym, jak dawno się z Nią nie widziałam... minęło tyle czasu. Najpierw Ona była na urlopie, potem ja. I dlatego pierwsza myśl, jaka się pojawiła w mojej głowie, jeszcze podczas wypakowywania walizek "Jadę do Niej!". Chciałam zabrać druty i od razu jechać. Ale że zapanował u mnie nieład związany z wypakowywaniem, zdecydowałam się po prostu napisać i zapytać o możliwość spotkania :)
I spotkałyśmy się! Najszybciej jak się dało :)
Na spotkanie pędziłam jak na skrzydłach - tyle tematów było do omówienia, tyle rzeczy do pokazania :)
Ja na spotkaniu dziergałam moją bluzeczkę Summer, Justynka - bo o Niej mowa - robiła czapeczkę:


A tego słodkiego misia upolowałyśmy na zakupach, na które razem wybrałyśmy się :)



Rozmowom, poradom dziewiarskim i planom na dalsze dzierganie nie było końca :)

Justynko - dziękuję!!!! Ty wiesz, za co :)
Mam siłę, mam energię!!! I znów się uśmiecham :)

Nasze spotkania to dowód na to, jak bardzo pasja zbliża ludzi :)

Dobrego dnia wszystkim odwiedzającym życzę !!!!

Asia



poniedziałek, 31 lipca 2017

Kolejny wyrób gotowy

Zupełnie przypadkiem kupiłam trzy motki włóczki - na sweterek dla córci. Zaczęłam od razu, jak tylko skończyłam moją brązową bluzeczkę.
I oto on - sweterek do szkoły:


Dane techniczne:

włóczka: Alize Cotton Gold Tweed (57% bawełna, 40 % akryl, 3 % poliester, 100g - 330m);
druty: 3 mm;
wzór: z głowy.

Sweterek robiłam od góry, tył zrobiłam nieco dłuższy przy pomocy rzędów skróconych.
Mała przymierzyła - leży świetnie. Na razie tylko takie zdjęcie, bo córcia jest na wyjeździe, po powrocie będzie zdjęcie "na ludziu" :)

A na druty wskoczyła od razu moja nowa włóczka:


To kolorowy motek zakupiony tu (klik) - piękny!!! W robocie jest rewelacyjny - włóczka ślicznie się układa. 
Zamierzam zrobić bluzeczkę z rękawem kimono, luźną, bez wzorków, ściegiem pończoszniczym.
Gdy córcia zobaczyła ten motek (mam takie dwa), od razu zapytała, czy ona też będzie miała sweterek zrobiony z tej włoczki :)

Dziękuję za tyle miłych słów pod poprzednim postem :) Wasze słowa dodają mi skrzydeł :)

Życzę spokojnego tygodnia!

Asia




poniedziałek, 24 lipca 2017

Bluzka Box of Chocolates gotowa

Bluzeczka ta powstała baaardzo szybko :) Gorzej było ze zorganizowaniem sesji - syn wyjechał, trzeba było czekać. Ale zdjęcia już są. Oto ona - moja nowa bluzka czy też raczej - tunika:











Box of Chocolates robi się od dołu na okrągło. Bardzo podobają mi się detale - ten trójkąt po bokach, spadziste rękawy i szwy, wykonane metodą "three needle bind off". Chciałam bluzkę rozjaśnić, dlatego dodałam białe akcenty. Powiększyłam też dekolt z przodu, w oryginale jest to sweterek jesienny i ma dekolt mniejszy.
Włóczka w praniu nieco zafarbowała mi te białe plisy... Jednak. Ale nie przeszkadza mi to zbytnio. Niech sobie będą takie :)

Dane techniczne:
włoczka: Sonata (ze starych zapasów);
druty: 3 mm;
wzór: Box of Chocolates Małgorzaty Rak (klik).
zużycie: trzy motki.

Wzór jest rozpisany bardzo dobrze - nie ma w nim zbytecznych opisów. Wiem, że sporo z Was nie lubi opisów w języku angielskim - ten jest w języku polskim. Bluzka powstała w tempie błyskawicznym, można rzec, że zrobiła się "sama" :) Skorzystam z tego wzoru na pewno jeszcze nie raz - bardzo przypadł mi do gustu.

Korzystając z faktu, że do wykonania bluzki zużyłam prawie cały zapas brązowej Sonaty, zgłaszam moją Box of Chocolates do akcji WZW jako mój wyrób lipcowy :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie!!!!
Asia





piątek, 14 lipca 2017

Wczesnym rankiem...

Wczesnym rankiem, przed wyjściem do pracy, próbuję troszkę powyszywać. Powstaje zakładka dla córci:


Obok zakładki leży wisiorek, zrobiony w Koralikarni (klik) - jej, ile tam śliczności!
Córcia chodziła i nadal chodzi do Halinki (właścicielka sklepu) na warsztaty rękodzieła dla dzieci - zrobiła sobie piękną biżuterię - pokażę ją, oczywiście (bo córcia bardzo prosi, żeby pokazać :)

Tymczasem zmykam do pracy!
Miłego dnia życzę wszystkim odwiedzającym i obserwującym!!!

Asia

wtorek, 4 lipca 2017

Akcja WZW - 6/2017

Akcja Wykorzystanie Zalegających Włóczek ma na celu.... wykorzystanie zalegających włóczek ;)
         Po prostu dziergamy z motków, które mamy w szafach, szufladach, pudełkach i innych zakamarkach naszych czterech kątów.
Dziergasz sobie swobodnie to na co masz ochotę, bez presji czasowej  - no po prostu czysty relaks.
Co miesiąc będziemy publikować podsumowanie naszej akcji i tworzyć galerię prac. Posty będą pojawiać się naprzemiennie - raz na blogu Mijające Chwile 2, raz na blogu Zielony Kamyk.
Jeżeli chcesz, aby Twoja praca znalazła się w galerii wystarczy, że w komentarzu zostawisz link do swojego posta.

Prosimy, aby linki z pracami lipcowymi zostawić w komentarzach pod tym postem.


Na początek mini galeria prac czerwcowych:

1. Chusta w ślicznych melanżowych kolorach, wykonana przez A. Bo (klik) :



2. Tunika, wykonana szydełkiem tunezyjskim przez Bevę (klik) :



3. Skarpetki zrobione przeze mnie (klik) :



Za miesiąc opublikujemy galerię prac lipcowych:) Wpis podsumowujący pojawi się na blogu Justynki

Poproszę o pozostawienie linków z pracami lipcowymi pod tym postem.

Uwaga:
Wklejając link do swojego posta wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas zdjęcia w celu stworzenia galerii (skopiowanie ze swojego bloga i publikację na blogu Mijające Chwile 2 oraz Zielony Kamyk).
Zapraszamy do wspólnej zabawy



Asia i Justyna



sobota, 1 lipca 2017

Nowy sweter

Mam na drutach już dwa wełniane swetry. I naprawdę powinnam je skończyć, ale koniecznie musiałam zacząć nowy... Kupiłam sobie spodnie i potrzebuję do nich dłuższej bluzki. Pogrzebałam w moich zapasach domowych, skonsultowałam i potrzebę, i projekt z Justynką i zdecydowałyśmy - mam robić bluzkę na lato, swetry dokończę później :)
Wybrałam projekt Box of chocolates Małogrzaty Rak - od dawna miałam go na oku. Moja bluzeczka będzie miała krótkie rękawy i jak na prawdziwe pudełko czekoladek przystało - powstaje w czekoladowym kolorze:



Bluzeczka powstaje z Sonaty - mam ją już ponad 10 lat w swoich zapasach. Dodałam na dole białe paseczki, bo chcę troszkę rozjaśnić tę gorzką czekoladę. 
W taki deszczowy dzień to właśnie czekolada, kawa i druty są najlepszymi dodatkami!!! Prawda?

Życzę spokojnego i leniwego weekendu!

Asia


środa, 28 czerwca 2017

Skarpetki w ramach akcji WZW

Wiem, jest upał, a ja dziergam skarpetki :) Ale raz, że lubię je robić, a dwa, że tak się składa, że skarpetki można dziergać wszędzie i powstają szybko :) Dzięki temu mam kolejną parę:


Powstały z Malabrigo Sock i stwierdzam, że ta włóczka najładniej wygląda w skarpetkach! Zrobiłam z niej sweter i kolory nie układają się tak dobrze, jak tu. Pięty, palce i ściągacz powstały z Gazzal Baby Wool.

A dziś, obserwując córkę, jak bawi się z dziećmi na placu zabaw, zrobiłam tyle kolejnej skarpetki:


Ta powstaje z Red Heart Sock - chyba tak nazywa się ta włóczka. Banderolki już nie ma, a kupowałam ją bardzo dawno temu. Miała to być skarpetka dla córki, ale że nabrałam za dużo oczek, powstanie najpierw para dla mnie, a potem zrobię kolejną dla córki :) Będziemy miały takie same skarpetki :)

Skarpety z Malabrigo zgłaszam do naszej akcji WZW.

Dziękuję za odwiedziny i życzę pięknego dnia!!!

Asia




sobota, 24 czerwca 2017

Wakacje :)

Tak, zaczęły się wakacje! A wraz z nimi poczułam ulgę - że wreszcie nie trzeba będzie wstawać tak wcześnie, pędzić na określoną godzinę, bojąc się, że może nie zdążymy (nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie jest to ogromny stres. Niby nie spóźniliśmy się na lekcje ani razu, ale mnie zawsze z nerwów waliło serce. No nie lubię się spóźniać i już.). Wreszcie nie muszę biegać do szkoły rano, do domu po torbę do pracy, do pracy na zajęcia, do domu, przebierać się i pędzić na lekcję skrzypiec z córką, z powrotem do domu, szybko obiad, szybko szybko, bo jeszcze zadanie domowe, szybko szybko, bo zaraz jedziemy na karate. I tak w kółko... Uff... Co za ogromną ulgę poczułam, gdy nadszedł koniec roku szkolnego.
W wakacje pracuję, ale to naprawdę nic w porównaniu z rokiem szkolnym i tą bieganiną. Ja pójdę sobie spokojnie do pracy, dzieci zostaną w domu (syn jest na tyle duży, że zaopiekuje się córką), spokojnie sobie wrócę, zrobię obiad i zamierzam odpoczywać.
A jakie mam plany? Otóż - nieduże: czytać, robić na drutach, wyszywać i duuużo czasu spędzać na spacerach z córką. Tyle. Tylko tyle i aż tyle. Bo ostatnio nie było na to wszystko czasu.
Koniec roku szkolnego powitałam mnóstwem kwiatów :) po pierwsze - obroniły się moje seminarzystki i otrzymałam od nich piękny bukiet, po drugie - nadeszły po cichu i spokojnie moje kolejne urodziny i również z tej okazji obsypano mnie kwieciem :)
Kwiaty stoją sobie w dużym pokoju i cieszą moje oczy:




Z okazji urodzin zamówiłam sobie brakujące muliny, a do nich dwa zestawy do haftu:


Zestaw ze skrzypcami jest dla mnie - zamierzam wyhaftować obraz do pokoju córki. A ten chomiczek, to zestaw dla córci, która bardzo prosiła o zestaw dla niej "z okazji urodzin mamy" - rozbawiła mnie tym do łez :) Ona też twardo siedzi z igłą w ręku i coraz ładniej wyszywa.

Kupowanie zestawów ma sens - mam wszystkie muliny, spójrzcie, jak ładnie uporządkowane:



Już chcę zasiąść do nowego obrazka, ale najpierw jednak chcę ukończyć ten rozpoczęty.

Dziękuję Wam bardzo za ciepłe słowa otuchy pod poprzednim postem. Te ślady po flamastrze widać, ale postaram się tak oprawić go, żeby były niewidoczne.

Przyrasta też mój sweterek z pięknej złotej wełenki:


Na stoliku leżą książki, które pożyczyłam, sporo też ostatnio zakupiłam, czytam więc z ogromną radością :) 

Dziękuję za odwiedziny i życzę pięknej niedzieli!

Asia







piątek, 16 czerwca 2017

Przygody z haftem

Dokończyłam mój obrazek wyszywany krzyżykami - "Morskie opowieści". Ale ... nie obyło się bez przykrej niespodzianki - zrobiłam sobie kratki zmywalnym flamastrem. Nie miałam nigdy problemu ze zmyciem go, tym razem było inaczej - flamaster nie zniknął... Pewnie dlatego, że obraz leżał niedokończony ponad 6 lat i tusz wniknął w tkaninę... Próbowałam wszystkiego - odplamiacza, szarego mydła, octu, sody oczyszczonej, zmywacza do paznokci, soli i octu, soli razem z sodą, ACE, no wszystkiego... Ślad został...
Oto mój obraz:






Po kliknięciu na zdjęcie otworzy się ono w nowym oknie - tam zobaczycie to, o czym piszę...

Nie wyhaftowałam liny z węzłami, która powinna być dookoła obrazka. Doszłam do wniosku, że chcę obrazek bez tego elementu.
Długo myślałam, co zrobić. I już wiem - tak oprawię ten obraz, że nie będzie widać tych kratek.

Gnana obawą, że z drugim obrazkiem będzie to samo, od razu wyprałam kolejny niedokończony obraz. I tu było to samo - ślady flamastra są superwidoczne... 
To obraz, który wyszywam dla syna. Bardzo się zmartwiłam, bo on czeka na ten obraz i czeka, a ja nie wiem, czy wyrzucić, czy dalej wyszywać. Ale później pomyślałam, że zrobimy passportu czy jak to się nazywa takie owalne, żeby zasłoniło te nieszczęsne kratki. I nie będzie może tego widać...
Oto obraz "Pan jest moim pasterzem" :



Dziś poszłam do pobliskiej pasmanterii, żeby dokupić brakujące dwie muliny DMC. I wiecie co? Pasmanteria będzie zlikwidowana! W innej nie było mulin DMC, tylko Ariadna.
Mieszkam w Rzeszowie - miasto wojewódzkie. I wyobraźcie sobie, że nie ma u nas przyzwoitej pasmanterii, w której można by kupić dobrej jakości włóczkę, czy też zestaw do haftu! 
A w Dębicy - mieście sporo mniejszym od naszego - jest kilka bardzo dobrze zaopatrzonych pasmanterii. Właśnie jadę jutro tam, do mojej mamy i mam nadzieję, że uda mi się kupić te mulinki. Jeśli nie - pozostają mi zakupy przez internet.

Ostatnio sporo wyszywam i sprawia mi to bardzo dużo radości. Wyszywa też moja córcia - haft tak ją wciągnął, że wstaje specjalnie wcześniej rano, żeby przed śniadaniem powyszywać :)

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję, że mnie odwiedzacie :)
Miłego weekendu!!!
Asia