czwartek, 28 kwietnia 2016

Chorujemy i zajmujemy się rękodziełem :)

Mała wróciła wczoraj ze szkoły chora - gorączka i wymioty... Jakiś wirus. I tak siedzimy sobie dziś razem - ona i ja :) Czymś musimy się zająć. To znaczy - ja zawsze mam coś do zrobienia, ale Mała potrzebuje zajęcia, które zaciekawi ją na chwilę. I tak znalazłam moje stare krosno. Malutkie. Tkałam na nim wieki temu dywaniki dla lalek. I dziś wręczyłam je Małej:) Tka:


Powstaje dywanik dla myszki :) W paseczki, żeby myszce było przyjemnie, a Małej - żeby się nie nudziło :)
Ja, z bólem głowy i żołądkiem jakimś takim nie moim, siedzę obok z moim swetrem:


Mam go już całkiem sporo, w przeciwieństwie do włóczki - nie wiem, co sobie myślałam, zaczynając ten sweter... Myślałam chyba, że mam tej włóczki więcej. Szkoda, że nie sprawdziłam. Mam lace Dropsa w identycznym kolorze, więc ewentualnie poratuję się tym lacem - będę robić nim w dwie nitki.
Nie pokazywałam jeszcze podkładek, które zrobiłam na szydełku dwa tygodnie temu. Oto one:



Mam jeszcze do sfotografowania granatową tuniczkę córci - może dziś uda nam się zrobić zdjęcia :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia!
Asia








21 komentarzy:

  1. Super zajęcie z tym krosnem. Sama bym się pobawiła :-) Podkładki wyszły dziewczęco i uroczo. A z tą brakującą włóczką to współczuję, może rzeczywiście Lace podratuje całość, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam wyjścia i będę się ratować lacem :) A tkanie, rzeczywiście, fajne :) Jadzi bardzo się spodobało!

      Usuń
  2. Wspaniałe zajęcie ma Twoja córcia :-) Świetnie jej wychodzi tkanie.
    Podkładki śliczne :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm a ja nigdy nie tkałam na krośnie. Zapewne jest to fajna zabawa:)
    jejku ile masz już zrobionego sweterka. A ja dopiero pod pachami jestem:(
    Do zobaczenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałyśmy film dokumentalny o małej podróżniczce, która poznała dziewczynkę z jakiejś wyspy i ta dziewczynka tkała, tylko tak profesjonalnie. no i wtedy przypomniałam sobie o moim krośnie! Ale to była radość - to szukanie kolorowych włóczek, naciąganie osnowy - super!
      Ten sweterek tak szybko rośnie. Najlepsze jest to, że mam na niego ... 150g włóczki! No super!

      Usuń
  4. Fajne takie twórcze chorowanie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super jest tak razem działać twórczo :) Szkoda mi tylko, że Małą boli brzuch, że nie je... Ale plus jest taki, że jestem w tym dniu dla niej i prawie tylko dla niej :)

      Usuń
  5. Dużo zdrowia! I nie chorujcie już. Lepiej zróbcie sobie twórcze wagary ;)
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O - wagary by się przydały :) Ale już niedługo wakacje, jakoś dociągniemy :)

      Usuń
  6. Rośnie Ci miłośniczka rękodzieła, tak trzymaj! Zdrówka dużo życzę. Ciepło pozdrawiam, Marta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadzia równie przyjemnie haftuje czy tka, co tłucze młotkiem - tu różnimy się baaardzo, bo ja do młotka nie podchodzę nawet :)

      Usuń
  7. Biedne dziewczyny... Trzymam kciuki za szybki powrót Jadzi do zdrowia :) Fajnie, że tak twórczo spędzacie czas. A sweterka rzeczywiści Ci przybyło, ja na razie do mojego straciłam serce, bo mam wrażenie, ze będzie za szeroki... Muszę go trochę jeszcze dorobić i się okaże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulu - dzięki za wsparcie! A co do swetra - dziś spotkałam się z Justynką i ona też mówi, że jej szeroki wychodzi. Ja od razu się przyznaję, że zebrałam w trzech miejscach po dwa oczka.

      Usuń
  8. Życzę córce szybkiego powrotu do zdrowia.
    Tym krosnem przypomniałaś mi moje zajęcia plastyczne z podstawówki; też uczyliśmy się tkać na podobnych krosnach.
    A sweterka wyraźnie przybyło.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdrówka życzę małej :) Też miałam krosno, chyba to miało być krosno. Taka ramka z nabitymi gwoździkami i coś tam tkałam. Dziadek mi zrobił :) Ale to było ze 40 lat temu.
    Jeśli zaś chodzi o brak włóczki, też mam ten problem, tylko, że nie mam żadnej dla niej alternatywy, niestety. Robię dalej, co będzie zobaczymy :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajęcie dla Jadzi świetnie i grunt że jest chętna na przeplatanie niteczek. Piękne podkładeczki. Zdrówka Wam życzę .
    Ja też chora :/
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale fajnie, że córcia tka bardzo ładnie jej to wychodzi, myszka będzie zadowolona :)
    Dużo zdrówka dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaka zdolna córa:) zdrówka przede wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  13. Asiu, świetny pomysł na zagospodarowanie nudów Córci. Myszka będzie na pewno zachwycona! Bardzo ładny sweterek na Twoich drutkach, do tego w bardzo modnym pudrowym różu. Pozdrawiam i Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń