piątek, 16 czerwca 2017

Przygody z haftem

Dokończyłam mój obrazek wyszywany krzyżykami - "Morskie opowieści". Ale ... nie obyło się bez przykrej niespodzianki - zrobiłam sobie kratki zmywalnym flamastrem. Nie miałam nigdy problemu ze zmyciem go, tym razem było inaczej - flamaster nie zniknął... Pewnie dlatego, że obraz leżał niedokończony ponad 6 lat i tusz wniknął w tkaninę... Próbowałam wszystkiego - odplamiacza, szarego mydła, octu, sody oczyszczonej, zmywacza do paznokci, soli i octu, soli razem z sodą, ACE, no wszystkiego... Ślad został...
Oto mój obraz:






Po kliknięciu na zdjęcie otworzy się ono w nowym oknie - tam zobaczycie to, o czym piszę...

Nie wyhaftowałam liny z węzłami, która powinna być dookoła obrazka. Doszłam do wniosku, że chcę obrazek bez tego elementu.
Długo myślałam, co zrobić. I już wiem - tak oprawię ten obraz, że nie będzie widać tych kratek.

Gnana obawą, że z drugim obrazkiem będzie to samo, od razu wyprałam kolejny niedokończony obraz. I tu było to samo - ślady flamastra są superwidoczne... 
To obraz, który wyszywam dla syna. Bardzo się zmartwiłam, bo on czeka na ten obraz i czeka, a ja nie wiem, czy wyrzucić, czy dalej wyszywać. Ale później pomyślałam, że zrobimy passportu czy jak to się nazywa takie owalne, żeby zasłoniło te nieszczęsne kratki. I nie będzie może tego widać...
Oto obraz "Pan jest moim pasterzem" :



Dziś poszłam do pobliskiej pasmanterii, żeby dokupić brakujące dwie muliny DMC. I wiecie co? Pasmanteria będzie zlikwidowana! W innej nie było mulin DMC, tylko Ariadna.
Mieszkam w Rzeszowie - miasto wojewódzkie. I wyobraźcie sobie, że nie ma u nas przyzwoitej pasmanterii, w której można by kupić dobrej jakości włóczkę, czy też zestaw do haftu! 
A w Dębicy - mieście sporo mniejszym od naszego - jest kilka bardzo dobrze zaopatrzonych pasmanterii. Właśnie jadę jutro tam, do mojej mamy i mam nadzieję, że uda mi się kupić te mulinki. Jeśli nie - pozostają mi zakupy przez internet.

Ostatnio sporo wyszywam i sprawia mi to bardzo dużo radości. Wyszywa też moja córcia - haft tak ją wciągnął, że wstaje specjalnie wcześniej rano, żeby przed śniadaniem powyszywać :)

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję, że mnie odwiedzacie :)
Miłego weekendu!!!
Asia








16 komentarzy:

  1. Mulinę DMC kupisz w pasmanterii w Galerii Grafika lub Galerii Rzeszów... w Rzeszowie w mniejszych pasmanteriach nie ma DMC tylko Ariadna, bo jak mi powiedziała jedna z pań sprzedających jest droga i nikt nie kupuje, ja w Galerii kupuję jak mi czegoś braknie i potrzebuję na już, a większe zakupy robię internetowo u Moniki Blezień http://igielka-mb.pl/ lub w pasmanterii haftix http://www.epasmanteria.pl/pl/1-strona-glowna obie ma sprawdzone, szybka wysyłka i bez problemów :) kiedyś kupowałam tylko w coricamo, ale kilka razy bardzo długo czekałam na zakupione materiały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulu - dziękuję Ci bardzo za podanie linków do sklepów. Ja na razie znalazłam tylko Coricamo i Świat Pasji, ale w tym ostatnim sklepie zamawia się przez telefon, a poza tym nie widzę tam mulin DMC...

      Usuń
  2. Mam ten sam problem z kratkami przy moim dużym obrazie z kotami ale mam nadzieję, że dam jakoś radę sprać linie. U mnie są dwie pasmanterie w tym jedna dosyć dobrze zaopatrzona ale droga. Dlatego korzystam z targowisk staroci i lumpeksów:) Oba obrazki bardzo ładne:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu muszę dać passportu tak dobrane, żeby zasłoniło te kratki. Nie mam innego wyjścia.

      Usuń
  3. Śkiczny Obrazek! Mam "Morskie opowieści"na moje liście do wyszycia...bardzo podoba mi się ten haft. Super!
    Flamastrów nie używam..ale gdzies czytalam by pomazany material spryskac najtańszym lakierem do włosów poczekac z godzinę i wyprać ..ja tego nie testowałam...wiec radzę spróbować na jakimś niepotrzebnym kawałku materiału...może akurat pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuję ten sposób z lakierem :) Już nic gorszego nie może się stać. Podobno namoczenie na noc kanwy w mleku też powinno pomóc. Zobaczę.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Szkoda, że tyle lat czekały na dokończenie...

      Usuń
  5. Śliczny obrazek,przypatrywałam się ,Ty to wiesz i widzisz ale taki laik jak ja na to nie wpadnie.Mam to samo w moich robótkach szydełkowych i drutowych,mnie to razi ale obdarowani tego nie widzą jak im o błędzie mówię to są zaskoczeni,nie widzą dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to jakieś pocieszenie dla mnie :) Dziękuję :)

      Usuń
  6. Chyba tylko pasmanteria w Pionierze na Grottgera i koło bożnicy żydowskiej zasługują na uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejdę się tam niedługo i sprawdzę. Tymczasem pokusiłam się o zamówienie przez internet.

      Usuń
  7. Asiu, piękny jest ten morski obraz. Długo się wpatrywałam w te ślady po flamastrze i nie mogłam ich dojrzeć. Ale coś tam rzeczywiście widać. Szkoda. Ale ramka może je zakryć. Drugi obraz też się fajnie zapowiada. Na przyszłość polecam Ci pisak z ulatniającym się atramentem. Ostatnio go używałam i jest w porządku. Tylko trzeba poprawiać linie co pół godziny, bo znikają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już chyba do końca życia będę się bała pisaków... W kolejnym obrazie zrobię kratki z pomocą nici - to chyba najlepszy sposób. Potem nić wypruję i już.

      Usuń
  8. Śliczne te hafty! Ja podobnie jak koleżanka - wpatrywałam się i śladów po flamastrze nie widzę, gdyby tego nie napisała to bym nie wiedziała, bo nie widać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Czyli jest szansa, że kiedy obraz zawiśnie na ścianie, nie będzie widać tych kratek.

      Usuń